Devil May Cry 4

Devil May Cry seria znana wszystkim, jako ekstremalna gra akcji, realizm? Realizm jest dla ludzi, którzy nie, umieją łączyć akrobacji z walką przerośniętymi mieczami.

W czwartej części gry jesteśmy po wydarzeniach z 1 i 3 znów będziemy kierować starym, dobrym Dantym oraz nowym protagonistą Nero, który jest strasznie podobny do Dantego podobnie się ubiera, zachowuje się prawie jak on w trzeciej części DMC, widać Capcom chciał wprowadzić nową postać, lecz niekoniecznie inną i według mnie to im się udało znakomicie.

Małe wprowadzonko…

Po włączeniu gry mamy skromne intro które pokazuje nam co, jak, kiedy i gdzie tak więc zostajemy wprowadzeni w klimat gry i bardzo dobrze obrazuje ono nam co nas czeka przypomnieć wtedy można Just Cause 2.

Na początku widzimy Nero biegnącego do katedry na występ swej ukochanej Kyrie, lecz napotyka grupkę stworów ale szybko się rozprawia z nimi i wpada na koniec występu swej ukochanej, po chwili do tej katedry wpada Dante i strzela „Najświętszemu” kulkę w łeb i tak zostajemy wprowadzeni w wir akcji, pierwsza misja to taki samouczek wszystko zostaje wyjaśnione jak sterować itd. i po raz pierwszy stajemy naprzeciwko Dantego.

Rozpierducha na całego…

Audio wizualnie DMC4 prezentuje się bardzo ciekawie soundtrack jest bardzo dobry (dodawany do pudełka z grą) mamy dosyć ciekawą mieszankę muzyki, podczas walk mamy dynamiczną i szybką, gdy eksplorujemy lokacje jest wyciszana ale ciągle leci a menusach mamy spokojną i miłą dla ucha operetkę, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie. Graficznie DMC4 prezentuje się różnie bardzo dobrze się prezentuje zamek ale dżungla jest najgorzej zrobionym etapem w grze, ale Cutscenki które są generowane przez silnik gry są zabójcze nie dość że bardzo ciekawie się prezentują to zawsze się coś na nich dzieje nigdy się przy nich nie nudziłem szkoda że nie wprowadzono Quick Time Events co by ożywiło rozgrywkę.

A teraz idziemy na całego…

Sięgając po ten tytuł oczekujemy ciekawej rozgrywki oraz akcji non-stop i dostajemy to po wielokroć. Na początku dostajemy nową postać którą jest Nero jego imię kojarzy się z programem do wypalania płyt lub z rzymskim cesarzem, ale co tam młody niepokorny chłopak przypomina nieco Dante z poprzedniej części ma on w swym arsenale Pistolet Blue Rose, miecz Red Queen i swe diabelskie ramie po pewnym czasie dostajemy jeszcze miecz Yamato ale nic więcej troszkę ubogo może się zdawać ale Nero to zawodowy Kiler łatwo opanować jego ciosy i ciekawie się nim gra np. wyskakujemy w powietrzu chwytamy swym ramieniem ofiarę chwile męczymy mieczem i rzucamy o ziemie. Dante jest najbardziej rozpoznawalną postacią tej serii i w tej części zrzucony na drugi plan ale na szczęście nie odczujemy tego podczas rozgrywki, Dante to stary wyjadacz w swej branży i ma jest dosyć zaawansowaną postacią co nie znaczy że trudną do opanowania nadal ma swoje 4 tryby między którymi możemy się przełączać w dowolnej chwili co daje nam nie ograniczoną ilość kombinacje ciosów i ma o wiele większy arsenał od Nera na początku dostajemy jego miecz Rebelion, swe dwa pistolety Ivony i Ebony i także swego shothuna Coyote-A oraz bronie, które zdobędzie podczas swej podróży m.in. Puszka Pandory a właściwie walizka która przemienia się w 666 broni chociaż w grze wykorzystano 6 z nich oraz Lucyfer, który jest bronią trudną do opanowania lecz efektowną dzięki niej uderzamy czerwonymi ostrzami które po pewnym czasie wybuchają.

A tera pare wad…

Niestety gra nie obyła się wad największą z nich jest backtracking najpierw wszystkie lokacje przebędziemy Nero a potem powrotem Dante będzie je eksplorował Capcom nieco po macoszemu podszedł do tej sprawy, drugą z nich jest polonizacja miałem okazje pograć w wersje angielską i polską i z czystym sumieniem powiem że polonizacja niezbyt wyszła polskiej ekipie poprzekręcane nazwy stylów i opisy misji są strasznie denerwujące, także na minus można zaliczyć odstawienie Dantego na drugi plan i prace kamery czasami przeszkadza w grze ale rzadko to się zdarza…

Ale gra ma wiele plusów którymi są wprowadzenie nowej postaci jaką jest Nero, oprawa Audiowizualna, sterowanie które nie jest tak złe jak w poprzedniej części chociaż polecam pada oraz Historia DMC którą odblokowujemy po pewnym czasie dobra rzecz dla nowych osób poznających tą serie także na plus możemy zaliczyć tryb Bloody Palace który jest ciekawą odskocznią i wiele poziomów trudności które się różnią ilością przeciwników jak i innymi rzeczami.

Skomentuj ten wpis

Musisz być zalogowany aby komentować.