Opera Leśna

Na pewno nie jeden z was chciałby na żywo uczestniczyć w Międzynarodowym Festiwalu Piosenki. Oglądamy go często z ekranu telewizyjnego, ale nasze wyobrażenia są zupełnie inne od tego, co jest w rzeczywistości.

W zeszłym roku wybrałam się z mężem, ( ponieważ miały występować gwiazdy lat 80-tych) do Sopotu na koncert. Byliśmy bardzo podekscytowani. Dzieci zostawiliśmy pod opieką babci a sami wyruszyliśmy w trzydniową podróż. Była piękna pogoda także zaczęliśmy od zwiedzania i poznawania miejsc Sopotu, czyli molo, główny pasaż i drogę do Opery Leśnej. Oczywiście kolejki straszne i masa ludzi, ale cóż spodziewaliśmy się tego. Piękne nasze polskie morze (uwielbiam je), wspaniały relaks w czasie kilku dni urlopu. W głównym pasażu drożyzna straszna, ale nie to było najgorsze. Najbardziej wkurzała mnie opłata za toaletę w każdej restauracji, pubie czy kawiarni. A wiadomo klienci pijący piwo sikają często i dla nich jest to niezły biznes. Tylko uważam, że szanujący się lokal takie sprawy powinien wliczać w koszty jak na przykład Macdonald.

Najpyszniejszym jedzeniem w Sopocie są gofry sopockie. Obżerałam się nimi kilka razy na dzień i często wolałam je od zwykłego jedzenia, które nie różniło się niczym od serwowanych np. w Warszawie. Będąc na pasażu można korzystać z Internetu bezprzewodowego za darmo, mając oczywiście swój laptop. Co kilka metrów studenci Akademii Sztuk Pięknych rysują portrety, karykatury oraz pejzaże. Można zamówić sobie swój portret. Są naprawdę wspaniałe. Często spotyka się mężczyzn proszących o papierosa. Mój mąż po czwartym oddanym papierosie zrezygnował z „dobroci”.

Na pierwszy dzień koncertu nie mieliśmy biletów, więc postanowiliśmy obejżeć go na wielkim telebimie niedaleko molo. Wybraliśmy się odpowiednio wcześnie, żeby móc usiąść i czekamy, czekamy a tu nic. Telebim reklamował przez kilka godzin jednego polskiego wykonawcę, przez co wiadomo było, że wygra. Myśleliśmy, że podczas koncertu również na pasażu będzie wspaniała zabawa no i bardzo się rozczarowaliśmy. A tak w ogóle poco te telebimy tam są?

Całe dnie do późnej nocy spędzaliśmy poza domem, ponieważ nasze zakwaterowanie było u rodziny i było tak krępujące z tak niewygodnymi łóżkami, że absolutnie nie chciało nam się tam wracać.

Nadszedł dzień koncertu. Wieczorem było trochę chłodno, więc ubrałam się dosyć ciepło mając na uwadze, że jest to amfiteatr. Opera Leśna ma tak niezwykły urok, położona na górze wśród wysokich drzew. Słyszałam o tym, ale nie mogłam sobie wyobrazić. Po wejściu na teren amfiteatru można było kupić różne rekwizyty lat 70-tych, 80-tych, peruki, okulary, oraz świecące przedmioty. Sam amfiteatr wydawał mi się mniejszy niż go sobie wyobrażałam a i siedzenia przygotowane są chyba tylko dla dzieci, bo jeśli wszystkie miejsca są wykupione to nie ma szans, aby siedzieć. Poza negatywnymi stronami bawiliśmy się wspaniale i cieszę się, że mogłam na żywo uczestniczyć w koncercie.

Skomentuj ten wpis

Musisz być zalogowany aby komentować.